Dziś ostatni raz zasypiamy w ośrodku. Smutna myśl, najbardziej sobie to uświadomiliśmy podczas wieczornej modlitwy. Dotarło do nas, że to, co wydarzyło się tu między nami, ma wielką wartość i że przeżyliśmy nie tylko wspaniałą przygodę, ale też nauczyliśmy się od siebie czegoś, doświadczyliśmy przyjaźni, bliskości Boga, uczyliśmy się współpracy, wzajemnie pomagaliśmy sobie, śmialiśmy się, a czasem płakaliśmy. Ojciec Tomasz powiedział, że bycie razem nie jest łatwe, stykają się ze sobą różne osobowości i z tego mogą rodzić się konflikty, więc należy uczyć się rozmowy. Może zatem ten wyjazd był też ważnym krokiem na drodze do naszej dojrzałości, uczyliśmy się, jak dostrzegać dobro w drugim człowieku i akceptować to, co nas denerwuje i czego nie potrafimy zrozumieć. To chyba najcenniejsza lekcja, jaką stąd wyniesiemy. Zwiedzając miasta, poznaliśmy historię, rozwijaliśmy naszą wiedzę przyrodniczą, podziwialiśmy piękno natury, ale najważniejsze, że w tym wszystkim byliśmy razem i cieszyliśmy się swoją obecnością. Dlatego tak trudno stąd wyjeżdżać.




1 komentarz:
No a ja z Iwonka tylko w jednym jedzeniu x dd :)))
Prześlij komentarz