Dziś od rana pakowanie, gonitwa, sprzątanie. W tym całym zabieganiu trudno było pomyśleć o rozstaniu. Dopiero na mszy świętej w niejednym oku łza się zakręciła, zwłaszcza, kiedy podczas pojednania przekazywaliśmy sobie znak pokoju, a potem Pani Doda na koniec śpiewała „Do widzenia, przyjaciele”. Każde rozstanie jest smutne, kiedy coś zostawiamy, mamy poczucie straty, ale musimy pamiętać również o tym, że w momencie, kiedy coś się kończy, zaczyna się coś nowego. To, jak wiele będziemy czerpać z naszych doświadczeń zależy od nas. Obyśmy zabrali ze sobą z Polany jak najwięcej dobrych doświadczeń i by nie były one tylko wspomnieniem, ale czymś wciąż żywym w nas samych. Przed nami jeszcze 16 godzin wspólnej podróży do domu.
W dniach od 10 do 23 lipca młodzież ze Wspólnoty Młodzieży Pijarskiej działającej przy naszej parafii oraz młodzież z Samorządowego Gimnazjum w Bolszewie uczestniczyła w obozie - rekolekcjowakacjach w Bieszczadach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


6 komentarzy:
jak to mówi Madzia "nie jesteśmy modni" x dd Teraz to zółty jest w Modzie x dd Ale i tak bylismy piękni - jak zawsze xdd
Babcia do żółtego to muchy ciągną...
No i własnie o to chodzi x dd ;)))
Tak jest moi drodzy.
Od września kolejne piątkowe spotkania. Mam nadzieję, że podzielicie się doświadczeniami i wykorzystacie je.
Pozdrawiam.
O. Mariusz
taa wujek pamiętamy o spotkaniach xd i może będzie nas więcej już my się o to postaramy ; )
Oby nie było was mniej.
A jeśli chodzi o wujka, to używać na basenie.
O. Mariusz
Prześlij komentarz