


Dziś powitało nas słońce, więc wreszcie mogliśmy wyruszyć na szlak. Pani Karolina, nasza przewodniczka,
poprowadziła nas Połoniną Wetlińską. Trasa była lekka i pełna pięknych
widoków. Maszerowaliśmy całą grupą, ciesząc się słońcem i górami. Nawet wtedy, kiedy musieliśmy przechodzić przez błoto, w którym zatapiały się nasze buty, nie traciliśmy humoru. Nie obyło się tutaj bez niegroźnych wypadków i byli tacy, którzy wylądowali w błotnistej kąpieli pośród lasu. Nikomu jednak to specjalnie nie przeszkadzało, niemal każdy był umorusany błotną papką. Trzymając się gałęzi, wśród okrzyków i śmiechu próbowaliśmy omijać najgorsze odcinki drogi, ale to nie zawsze było wykonalne. Na koniec niebo zafundowało nam gwałtowny prysznic – kiedy schodziliśmy już ze szlaku do autokaru, rozpoczęła się straszna ulewa. Na szczęście niebawem dotarliśmy do naszego ośrodka. Siły i dobre samopoczucie wróciły natychmiast po obiadokolacji i kąpieli. Późnym wieczorem spotkaliśmy się na naszej wspólnej mszy świętej. Kolejny dzień minął bardzo szybko i uświadomił, że jest coraz bliżej końca.

2 komentarze:
tak... błotko na szlaku było najlepsze...
Mi się podobało lubię chodzić po górach szkoda że byłiśmy ma szlaku tylko 3 razy ale i tak było wspaniale!
smoku uśmiechnij się.....
Prześlij komentarz